Rano postanowiłam wyjść do stajni. Ubrałam się i spakowałam w torebkę nowy kantar i uwiąz.
- Pa mamo! - krzyknęłam na pożegnanie.
- Pa córciu, tylko się tam nie zabij! - moja mama jak zwykle dramatyzowała.. Czasem ma jej dość.
*Po 15 minutach*
CDN. <3